Tag Archives: Fotograf jako artysta

Fotograf jako artysta

To miały być zwykłe wakacje. Pojechaliśmy do rodziny na wschodnie rubieże, fotografowanie przyrody, zmiana klimatu, chodzenie po górach, czyli to, czego nam najbardziej na przestrzeni całego pracowitego roku brakuje.

Zaraz po przyjeździe na miejsce okazało się, że do miasta zawitała objazdowa wystawa sztuki współczesnej. Temat był niecodzienny, a mianowicie fotografia ślubna we współczesnym wydaniu. Pomyśleliśmy, że w tym temacie nic nie może nas zaskoczyć. Sami byliśmy już dawno po ślubie, choć nasza pamiątka fotograficzna nie budziła w nikim zachwytu, ale też nie czyniliśmy w tamtym czasie wielkiego wysiłku, aby wybrać jakiegoś szczególnego fotografa ślubnego. Zresztą kilkanaście lat temu nikt nie myślał kategoriami fotografii jako sztuki, czy nawet fotografii jako źródła estetycznych doznań. Fotografia ślubna była czymś, co się kompletowało, jak zespół weselny, suknia ślubna, tort i inne elementy, bez których wesele się nie odbędzie. Nawet nie mamy jakiegoś reportażu z tego
naszego ślubu, ot, sesja w studio na tle kilku ciekawych krajobrazów, kilka wystudiowanych poz, kilka uśmiechów i uścisków. No tak, jeszcze zdjęcia rodzinne. Te zdjęcia ślubne wywołują do dziś uśmieszki na twarzach poszczególnych członków naszej familii…

Ale wracając do tematu wystawy, zupełnie nie dopuszczaliśmy myśli, że coś takiego, jak fotografia użytkowa może znaleźć swoje miejsce na ścianach galerii sztuki współczesnej. Ale jako że uważamy się za ludzi ciekawych świata, postanowiliśmy zajrzeć i na własne oczy przekonać się, czy pomysł jest trafiony. Tym bardziej, że interesujemy się fotografią, co prawda fotografią przyrody, ale
zawsze coś. Wybraliśmy się więc do galerii. Było warto. Sztuka fotografii zaprezentowana została z zupełnie innej strony. Wystawa nie była reklamą fotografii ślubnej, nie prezentowała przeglądu zdjęć ślubnych realizowanych w ostatniej dekadzie. Był to po prostu zbiór najbardziej tradycyjnych ujęć stosowanych w fotografii ślubnej. Był to wgląd w sesje zdjęciowe realizowane kiedyś i teraz. Można by się pokusić o podsumowanie zbioru zdjęć jako kiczu, ale mimo wszystko jest to obraz epoki, i to epoki minionej. Poczuliśmy, że nasze zdjęcia świetnie komponowałyby się z tymi wiszącymi na ścianach galerii. Poczuliśmy, że mamy w domu prawdziwy skarb.